Ziewam…a nawet zieeeeeeeeeeewaaaaaaaaaaam. I w trakcie tego ziewania nachodzi mnie myśl, że gdyby nie pewne ograniczenia, czyli napięcie skóry, rozstaw szczęki, to można by ziewając zawinąć się wokół własnej głowy. Dzielę się spostrzeżeniami:
-Bo popatrz jakby tak człowiek miał taką umiejętność jak wąż, boa na przykład, że potrafi szczęki wyłamać, żeby ziewnąć….
…..tu robię przerwę niemal widząc jak ten wąż rozdziawia japę, kiedy słyszę:
- K…wa widziałaś kiedyś ziewającego węża? ..nawet boa….?
Kurtyna..
P.S. nie widziałam, ale odtąd wyraźnie zobaczyła to moja wyobraźnia
