Archiwa tagu: kierowca

Piesza..

Od siedemnastu lat przemierzam tę sama drogę idąc do pracy. Zmienia się nie wiele. Największą zmianą jest wyburzenie zakładów mięsnych i wybudowanie hipermarketu popularnej sieci oraz rozbudowa, a w zasadzie to i przebudowa targowiska. Aaaaaa no rondo, na jednym z bardziej kolizyjnych skrzyżowań zrobili rondo, co musze przyznać bardzo usprawniło ruch pieszy i kołowy. Zmieniło się za to znacznie natężenie ruchu. Przez te kilkanaście lat obserwuję znaczy wzrost samochodów „przecinających” mi drogę w miejscu gdzie przechodzę co dzień, dwa razy, do i z pracy. (mogłabym iść na rondo, ale człowiek niczym koń  -  przed siebie i w drogę) Czytaj dalej


Zimowe cuda

Odbyłam wczoraj wycieczkę krajoznawcą po okolicach Big City, jak również pokonałam trasę DTŚ-ką. No niby nic szczególnego, jazda samochodem. A jednak. Wracając w godzinach późno wieczornych wspomnianą trasą DTŚ doświadczyliśmy rzeczy niezwykłej. Jechaliśmy z Big City w towarzystwie kilku płatków śniegu, no tak trzech na krzyż, które na ziemię opadały w charakterze wody. Mniej więcej w połowie drogi nagle ni stąd ni zowąd przed nami objawiła się prawdziwa zawierucha. Tak jakby ktoś nagle poduchę rozerwał i trzepał. I tak za nami czarno, przed nami zawieja i zamieć. oczywiście warunki atmosferyczne miały niebagatelny wpływ na jakość jazdy. Z zawrotnej prędkości 60 km/h trzeba było zwolnić do 30km/h. Śnieżyca towarzyszyła nam do samego domu. Taka była towarzyska.

P.S. A tak w zasadzie zanim gdziekolwiek wyruszyliśmy to byliśmy wieczorową porą u znajomych, gdzie sącząc napoje (niektórzy tylko gazowane) słuchaliśmy muzyczki w otoczeniu fioletowych ścian. Na moje oko zabawa była przednia.


Odpoczywałam

Jak wspomniałam wcześniej, pojechaliśmy nad jezioro. W zasadzie to odpoczywaliśmy na działce niedaleko jeziora. Zakiełkował nawet pomysł kąpania się, ale co tu dużo kryć woda w jeziorze pierwszej jakosci nie jest, więc lepiej może, że do szczęścia wystarczał nam basenik ogrodowy. Czytaj dalej


Statystycznie rzecz ujmując

No dobra.. trochę się zaniedbałam blogowo, ale to też dlatego, że jak widać przeprowadzka nastąpiła i trzeba to było po dopieszczać ciut.

Statystycznie ostatnimi czasy wydarzyło się: Czytaj dalej


Kierowca ze mnie..

(18 maj 2010)

Tak się złożyło, ze mam prawo jazdy. Szczególne osiągnięcie jakoś to nie jest ani sztuka wielka i nawet czasem lubię pojeździć samochodem. A ponieważ nie ma na tym świecie rzeczy idealnych, takoż i ja idealnym kierowcą nie jestem. Otóż zacznijmy od orientacji w terenie. U mnie jest równa “zero”. Tam gdzie na mózgu jest napisane “orientacja w terenie” ja mam płaskie miejsce. Jej brak objawia się w sposób następujący: Czytaj dalej


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.