Młody wynosi ciuchy do prania, nagle z łazienki wrzask: “JEZUUUUUUS MARIAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”
Pierwsze co przyszło mi do głowy w łazience jest pająk! Z duszą na ramieniu zaglądam i pytam: “Czego się drzesz?!” Równocześnie próbuję nie patrzeć na podłogę i ściany, żeby nie napotkać wzrokiem żadnego “potwora”.
- Żarówka wybuchła!
No rzeczywiście, powód do wrzasku.
- Nie wybuchła, tylko się wypaliła.
- Ale TAK BEZ OSTRZEŻENIA?!
Idę więc dziś kupić żarówkę bo w domu oczywiście zapasu nie ma już..może gdzieś będą “ostrzegające”. A jeszcze niedawno wystarczyło, żeby żarówka po prostu świeciła.
Z ostatniej chwili: ZGUBIŁAM RĘKAWICZKI moje ukochane zielone.
apgerjd: rękawiczki ZNALAZŁAM. Zostawiłam je wczoraj w sklepie.
